OKOLICE BAZY:

[cofnij]
 

 

Pasterstwo w okolicy Jaworek

okolice bazy

 

 

Wypas był jednym z zajęć zamieszkujących okoliczne wsie Górali Ruskich. Są tu rozległe hale, płaje łączące pastwiska, drogi z dolin wiodą niemal na sam grzbiet Małych Pienin. Gdzieniegdzie zobaczyć można jeszcze resztki przedwojennych pasterskich bacówek. Widok owczych kierdli wiązał się więc z krajobrazem Małych Pienin od bardzo dawna. Pomimo wysiedlenia Rusinów pasterstwo na tych terenach nie zanikło.

Po wojnie, aby odciążyć wyeksploatowane hale tatrzańskie postanowiono przenieść w okolice Jaworek znaczną część wypasu. Pierwszy redyk ruszył z wielką pompą w maju 1948 roku. Było to ok. 7800 owiec.

owce nad Jaworkami

Władza ludowa również tutaj działała z rozmachem. W latach 1948-51 zbudowano w Małych Pieninach cztery ogromne tzw. "wzorcowe bacówki". Wbrew tradycji wypas miał odbywać się na wielką skalę, przy wykorzystaniu wielu usprawnień. Wokół bacówek pobudowano zbiorniki na gnojowicę, która miała służyć do nawożenia pastwisk. Równolegle miał działać system zapór i kamiennych rynien, przy pomocy których hale miały być nawadniane. W Jaworkach zbudowano mleczarnię - serowarnię. Tzw. "rezerwat wypasowy" w okolicach Jaworek miał powierzchnię ponad 1000 ha. W latach 50-tych miało się tu paść 8500-9000 owiec rocznie.

Czas pokazał, że tu także system "kolektywny" nie zdał egzaminu. Niektóre inwestycje były z gruntu chybione, inne - wykonane nieudolnie. Części wzorcowych bacówek w ogóle nie zasiedlono, pozostałe opuszczono jako niewygodne. Do dziś możemy oglądać pozostałości po nich. Jedna z nich w sześćdziesiątych latach została zaadaptowana przez studentów z Krakowa na schronisko, ale w Sylwestra 1980 w niewyjaśnionych okolicznościach spłonęła. Jej fundamenty znajdują się ponad bazą w drodze na Wysoką. Druga to dzisiejsze schronisko "Pod Durbaszką", trzecia niszczeje pod Wierchliczką zaś czwarta również spłonęła. Wędrując halami wokół bazy napotkać można także pozostałości rynienek nawadniających i resztki betonowych słupków odgradzających poszczególne pastwiska.

Po przemianach społeczno - politycznych roku 1989 zdecydowanie spadło zainteresowanie wypasem owiec w Małych Pieninach i Paśmie Radziejowej. Nadal jednak od maja do września spotkać tu można kierdle pilnowane przez juhasów i owczarki. Wypas jest obecnie działalnością niezbyt opłacalną, ale nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie owce znikły z pienińskiego krajobrazu.

hale wypasowe w Małych PieninachWypas organizowany jest przez bacę, który dzierżawi pastwiska (tzw. cerkle). Owce nie są jego własnością lecz gospodarzy z Podhala, którzy oddają je na letni wypas. Z właścicielami baca rozlicza się produktami uzyskiwanymi w czasie wypasu. W ciągu dnia stada owiec (kierdle) wypasane są przez pomocników bacy (juhasów) na halach. Nocą spędzane są one do ruchomych zagród (koszarów) przesuwanych co kilka dni po łące w celu jej użyźniania.

Owce dojone są codziennie. W bacówce, w której baca i juhasi nocują, trzymają sprzęty, przygotowywane są także produkty z owczego mleka: bundz, bryndza i oscypki. Te ostatnie wędzi się w dymie płonącego w bacówce ogniska.

Pobyt na bazie dostarcza wielu okazji do spróbowania pasterskich wyrobów "z pierwszej ręki".

 


 

na górę
[na górę strony]

strona główna
[strona główna]